"Mój pies zdechł w samolocie, choć błagałam o pomoc"

August 28th, 2008

Dorota Kułyna z Bystrzycy Kłodzkiej ciągle nie może otrząsnąć się po koszmarze, jaki przeżyła. Jej ukochany pies Billy przez cztery godziny konał w strasznych męczarniach w dusznym luku bagażowym samolotu Centralwings - napisał "Super Express".



Posty powiązane:
  Premier prosi przewodniczącego KE o pomoc ws. stoczni
  Kolejny transport z polską pomocą humanitarną dotarł do Gruzji
  Kara dla dyspozytorki, która radziła wezwać księdza
  Policja wyznaczyła nagrodę za zabójcę Ormianina
  Pies pasterski rozpętał polityczną burzę
  Ranny spędził dwie noce w Tatrach, czekając na ratunek
  Uchodźcy z Czeczenii koczują w Polsce jak zwierzęta
  Szczyt UE-Ameryka Łacińska - deklaracja walki z biedą
  Episkopat prosi o pomoc dla ofiar wojny w Gruzji
  Sopocki przedsiębiorca informował o sprawie Karnowskiego premiera